Czy prawdziwy karateka nie czuje bólu i zmęczenia? Nie przejawia oznak słabości? W polskim karate proste i brutalne metody treningowe funkcjonują już od wielu lat. Ale czy są one skuteczne? Jakie są błędy instruktorów sztuk walki? O tym w dzisiejszym wpisie.

Metody treningowe w karate

Temat metod treningowych i przygotowania fachowego instruktorów karate rzadko bywa poruszany. Kiedy Kyokushin zaczęło zdobywać popularność w Polsce w latach 70-tych, jedynym źródłem informacji o tej sztuce walki były zagraniczne czasopisma i książki. Fascynowała egzotyczna Japonia i opowieści o legendarnym klasztorze Shaolin w Chinach. Imponowały brutalne metody treningowe i karatecy przedstawiani jako wojownicy odporni na ból i zmęczenie. Rozpowszechniło się wtedy przekonanie, że prawdziwy Kyokushin to mocne i bezwzględne treningi karate. Ale czy to była właściwa droga?

Hermetyczne środowisko

Dlaczego, mimo dobrego a nawet bardzo dobrego przygotowania technicznego, pojawiają się kardynalne błędy instruktorów w metodyce prowadzenia zajęć z punktu widzenia współczesnej wiedzy na ten temat? Wokół treningów karate narosło wiele mitów. Często nie podlegają one dyskusji i zmianom. Środowisko sztuk walki bywa hermetycznie zamknięte i oporne na nowinki ze świata metodyki i przygotowania motorycznego. Treningi są prowadzone w ten sam sposób od dziesiątek lat i skoro jest dobrze, to po co coś zmieniać? Problem polega na tym, że metody treningowe są przekazywane trenerom z pokolenia na pokolenie, często bez wyjaśnień, a jedynie przez naśladownictwo. Nie są uwzględniane badania naukowe, podstawy fizjologii i biomechaniki człowieka, a przede wszystkim nie istnieje coś takiego jak indywidualizacja procesu treningowego.

błędy instruktorów sztuk walk

Błędy instruktorów sztuk walk

Jakie błędy popełniają trenerzy karate? Chyba najczęściej spotykanym zjawiskiem są mordercze rozgrzewki, np. w postaci mocnego treningu siłowego. Młodzi, niedoświadczeni instruktorzy “zajeżdżają” ćwiczących treningami robionymi bardziej pod siebie, narzucając duże tempo ćwiczeń i dużą intensywność. 100 pompek i 200 przysiadów? Takie hasła na zajęciach karate to nie rzadkość, ale niestety niewiele to wnosi do przygotowania fizycznego ćwiczących.

Często brakuje również programowania procesu treningowego z podziałem na makro-, mikro- i mezocykle. Pojedyncze jednostki treningowe bywają wcześniej przygotowane, ale w większości przypadków ćwiczenia na treningu są wymyślane na bieżąco. Aby ukryć te niedociągnięcia, stosuje się ćwiczenia o dużej intensywności czy w dziwacznej formie, żeby zwyczajnie zmęczyć  adeptów karate i sprawić wrażenie mocnego/dobrego treningu. Brak programowania procesu treningowego to nie jedyny błąd popełniany przez instruktorów sztuk walk.Czasami brakuje nawet wiedzy jak powinna wyglądać pojedyncza jednostka treningowa, z podziałem na fazy i uwzględnieniem ich funkcji.

Kolejną sprawą jest kwestia rozciągania. Bywa, że na zajęciach karate ćwiczenia rozciągające wykonuje się niepoprawnie lub w niewłaściwej fazie treningu. Czasami są one nawet całkowicie pomijane. Dowiedz się więcej na ten temat tutaj tutaj.

Charakterystycznym ćwiczeniem w karate są pompki wykonywane na pięściach. Ale czy takie bezkrytyczne forsowanie robienia pompek w ten sposób ma sens? Niekoniecznie. Więcej o samych pompkach już niebawem!

Podsumowanie

Treningi prowadzone metodami, które przewyższają umiejętności trenujących prowadzą nie tylko do przemęczenia, ale też znużenia i zniechęcenia. Efekty tego to nie tylko kontuzje, ale też braki w wyszkoleniu technicznym. Ćwiczący katowani setkami przysiadów i pompek czy kopnięć i ciosów z całej siły odnoszą niewiele korzyści z treningu. Jak więc powinien wyglądać trening karate? Na co zwracać uwagę? O tym już w kolejnym wpisie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *