Kyokushin przez wielu uważany jest za najtwardszy styl karate. Jednak wokół jednej kwestii zawsze było i jest wiele kontrowersji. Dlaczego nie uderza się w twarz w Kyokushin? Co na ten temat miał do powiedzenia Masutatsu Oyama, założyciel stylu? Odpowiedzi na te pytania postaram się przybliżyć w dzisiejszym wpisie.

Dlaczego nie uderza się w twarz w Kyokushin?

Wiele osób zarzuca Kyokushin, że walka bez ciosów na głowę jest mało realistyczna. Często więc pada pytanie, dlaczego te uderzenia są zabronione i jaki to ma cel? Na ten temat krąży wiele mitów i półprawd.

Pełnokontaktowe karate

Kyokushin należy do stylu karate pełnokontaktowego. Oznacza to, że ciosy podczas sparingu (kumite) zadawane są z pełną siłą. Odróżnia to Kyokushin od tradycyjnych stylów karate, w których uderzenia są jedynie markowane.

W karate pełnokontaktowym można wyróżnić dwa główne nurty. Pierwszy zakłada uderzanie w ściśle określone części ciała, co jeśli jest wykonane celnie i poprawnie, nagradzane jest punktami. Ciosy zadawane są z pełną siłą, a zawodnicy walczą w licznych ochraniaczach. Walka kończy się w momencie zdobycia określonej liczby punktów przez jedną ze stron. Drugi nurt to tzw. knockdown (bare knuckle) karate. Zawodnicy walczą na gołe pięści, zazwyczaj bez żadnych zabezpieczeń. Zabronione są ciosy rękami w głowę oraz uderzenia w krocze i kolana. Celem walczących oraz najwyżej punktowaną akcją jest knockdown przeciwnika, co skutkuje zdobyciem pełnego punktu (ippon) i wygraną.

W karate Kyokushin nie uderza się w twarz.

Początki stylu knockdown

Na początku, kiedy karate Kyokushin dopiero się rozwijało, zadawanie ciosów w twarz było dozwolone. Z oczywistych przyczyn, powodowało to częste urazy w tej okolicy, krwawienia, itd. Wiele osób z tego powodu rezygnowało z dalszych treningów. Ćwiczący oczekiwali dłuższych pojedynków, w czasie których mogli się zmierzyć z wymagającym przeciwnikiem, a nie starć, które były przerywane po kilku sekundach z powodu rozciętego łuku brwiowego. Wtedy też, niektórzy z trenujących zaczęli owijać pięści materiałowymi skrawkami. Jednak sosai Oyama uważał, że noszenie ochraniaczy na dłoniach zaciera realizm walki, na który tak kładł nacisk w swojej sztuce walki.

Wtedy zdecydowano, że ciosy zadawane za pomocą rąk i łokci w twarz, głowę czy szyję będą zabronione. Co więcej, w Japonii już wtedy nie zezwalano na stosowania takich technik podczas jakichkolwiek zawodów i zakaz ten obowiązuje do dziś. W latach 90-tych, kiedy sosai jeszcze żył i jego styl zdobywał niesamowitą popularność, uderzanie w twarz na zawodach Kyokushin zostało zabronione. Zrobiono to z oczywistych powodów. Nikt przecież nie chciał oglądać zakrwawionych zawodników, którzy wymagali interwencji lekarskich w szpitalu w trakcie turnieju. Kiedy sosai Oyama organizował pierwsze zawody pod koniec lat 60-tych, niektórzy obawiali się nawet, że takie przypadki mogły skończyć się śmiertelnie.

Kancho Hatsuo Royama, który rozpoczynał swoje treningi Kyokushin pod okiem sosai Oyamy, w następujący sposób wypowiada się na temat zawodników: “Pierwsi uczniowie Oyama Dojo stosowali podczas treningów kumite uderzenia w twarz i krocze oraz podcinania z rzutami. Na zawodach przestrzegali obowiązujących reguł, gdzie ciosy te były zabronione. Jednak dzięki treningom wiedzieli jak bronić się przed uderzeniami w twarz i krocze. Odruchy mieli świetnie wyćwiczone.” Według kancho Royama nastąpił niestety nieciekawy rozwój. “Pojawiło się nowe, młode pokolenie zawodników aspirujące jedynie do wygrywania zawodów Kyokushin. Przestali oni trenować pod kątem uderzeń na głowę, ponieważ było to niepotrzebne do turniejów.”

U progu XXI wieku

Kiedy, już po śmierci sosai, czołowi zawodnicy Kyokushin zaczęli startować w zawodach typu K-1 kickboxing, ponosili sromotne klęski. To spowodowało, że wiele osób wtedy odwróciło się od karate Kyokushin i przestano je uważać za najtwardszy ze stylów walki.

Kancho Royama uważa za nieodzowne, aby Kyokushin “odzyskał, co utracił. Jako karateka musimy rozwijać odruchy samoobronne w stosunku do ciosów na głowę.” Kyokushin-kan (organizacja założona w 2003 roku przez kancho Royama) zezwolił na uderzenia w twarz, organizując zawody, podczas których można wybrać formułę, w której się startuje. Poniżej kompilacja takich turniejów, które miały miejsce w Japonii:

Sosai Oyama kładł niezwykły nacisk na mentalny aspekt sztuki walki. Twierdził, że technika i wytrwałość są bardzo ważne w kumite, jednak to charakter i hart ducha pozwalają przezwyciężyć własne ograniczenia. Walki w formule knockdown są niezwykle wyczerpujące. Właśnie dlatego często o zwycięstwie decyduje wytrwałość mentalna zawodników.

Podsumowanie

Przyczyna, dlaczego w karate Kyokushin nie uderza się w twarz jest złożona. Ma to swoich zwolenników jak i przeciwników. Nie zmienia to jednak faktu, że zawodnicy Kyokushin prezentują styl walki na najwyższym poziomie.

2 thoughts on “Dlaczego nie uderza się w twarz w Kyokushin?

  1. Czyli uderzanie w twarz – w Karate Kyokushin rozbiło się o praktyczność. A potem w zasadzie drugi raz o praktyczność, ale koślawo – gdy Karatecy trenowali jedynie pod mistrzostwa. Jak widać praktyczność – może być zgubna. 🙂

    1. Karate Kyokushin jest sztuką walki o specyficznej dynamice rozwoju. Zmiany są odpowiedzią na pewne zapotrzebowanie. Czy jest to korzystne? Myślę, że każdy znajdzie swoja odpowiedź na to pytanie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *